Wiadomości branżowe

Emocje, pasja i południowa atmosfera – Gorący śródziemnomorski doping w Parosie

Emocje, pasja i południowa atmosfera – Gorący śródziemnomorski doping w Parosie
Euro 2012 to ogromne emocje, którymi najchętniej dzielimy się z innymi. Wspólne kibicowanie powoduje, że serce bije mocniej.  Mecz otwarcia, Polska – Grecja był dla wszystkich wielkim wydarzeniem. Warszawska Restauracja

Euro 2012 to ogromne emocje, którymi najchętniej dzielimy się z innymi. Wspólne kibicowanie powoduje, że serce bije mocniej.  Mecz otwarcia, Polska – Grecja był dla wszystkich wielkim wydarzeniem. Warszawska Restauracja Paros mieszcząca się przy ul. Jasnej, na czas Euro stworzyła specjalną strefę kibica, gdzie pasjonaci piłki na dwóch wielkich telebimach śledzą mecze swoich ulubionych reprezentacji, celebrują zwycięstwa i szukają oparcia w przypadku porażek.

Południowa atmosfera i pozytywne brzmienia nakłaniają do zabawy. Demis, jeden z greckich kibiców, zapytany o to, czemu wybrał właśnie to miejsce na oglądnie meczu Grecja-Niemcy, odpowiedział: „Czuję się jak u siebie. Panuje tu dobra atmosfera, a jedzenie niczym się nie różni od tego z Wysp. Pozytywnie zaskakuje też wspólne kibicowanie z Polakami i ich przyjacielska postawa, choć przecież rywalizowaliśmy o wyjście z grupy”. Nie tylko kibice, lecz także greccy dziennikarze szybko odnaleźli ulubione i stałe miejsce w obcym mieście i wracali tam niemal codziennie w coraz większym gronie.

Restauracją i jej popularnością wśród rodzimych kibiców szybko zainteresowały się największe greckie sportowe portale internetowe – Contra, Sport24 i Sport.

Jako pierwsza ukazała się informacja o tym, że Jacek Gmoch (były selekcjoner reprezentacji Polski) tuż przed meczem otwarcia Euro świętował właśnie w restauracji Paros. „Moje serce jest podzielone na pół. Kocham Grecję, a moją ojczyzną jest Polska” – mówił Gmoch. Obchodził tutaj 40 rocznicę ślubu z żoną oraz nadchodzący mecz pomiędzy jego dwoma ojczyznami. Oprócz jego syna, Pawła Gmocha, wywiadu dla Sport.gr udzielił także Spiros Koulouris – menedżer restauracji.

Opublikowane zdjęcia i informacja o pobycie Jacka Gmocha w Paros z pewnością przyczyniły się do wzrostu zainteresowania tym miejscem wśród greckich kibiców. Piłkarskie emocje osiągnęły apogeum po meczu Grecja-Rosja, a przy  Jasnej wybrzmiewały śpiewy i radość kibiców z Paros. Świętujący zatrzymywali przejeżdżających ulicą kibiców i kierowali ich do Paros, gdzie zabawa trwała do rana.

A to już wiesz?  Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom - Caritas AG i Allegro

Greckie media donoszą o przyjaznej atmosferze i dobrym przyjęciu kibiców w Polsce, natomiast warszawiacy chwalą Greków za niesamowitą energię i radość z każdego gola, którą było widać na ulicach. „Grecy są bardzo energiczni i żywo reagują na każdą strzeloną bramkę – mówi Aneta, która oglądała wszystkie mecze w polsko-greckim towarzystwie. – Tańce na stole to nieodłączny element zabawy. Szkoda, że nie zagrają w półfinale, przypuszczam, że wtedy Warszawa zobaczyłaby co naprawdę potrafią”.

Po meczu z Niemcami Grecy powoli opuszczają Polskę. Warszawa ma nadzieję, że dzięki atmosferze podczas Euro Grecy będą tu wracać w celach turystycznych tak często, jak często Polacy odwiedzają Grecję. Restauracja Paros natomiast dzięki mistrzostwom ugruntowała swoją pozycję prawdziwie greckiej wyspy w Warszawie.

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy